Reklama
  • Wtorek, 24 czerwca 2014 (10:33)

    Viola Arlak: Jeszcze tu wrócę!

Praca na planie „Rancza” to czysta przyjemność! Tego zdania jest nie tylko Viola Arlak, która gra senatorową Kozioł. Smak wielkiej przygody poznaliśmy i my! Byliśmy na planie ostatniego odcinka. Czy będzie ciąg dalszy?

Reklama

Pani Violu, miłość i polityka to najważniejsze hasła życia Haliny Kozioł, którą gra Pani w serialu „Ranczo”, prawda?

– Żeby było śmieszniej, taki sam tytuł – „Miłość i polityka” – nosi sztuka francuskiego autora Pierre Sauvila, w której zostałam obsadzona w warszawskim Teatrze Kamienica! Premiera już w lipcu. Zapraszam.

Widać rola w serialu działa inspirująco na inne obszary Pani życia zawodowego?

– Niewykluczone, aczkolwiek moja postać w tej sztuce w niczym nie przypomina serialowej Haliny. Bo i drugiej takiej ze świecą szukać!

Niektórzy twierdzą, że Halina Kozioł to prawdziwa perła pośród wszystkich, znakomitych zresztą, „ranczerskich” kreacji.

– To zasługa rewelacyjnego scenariusza – bez niego nie byłabym w stanie tak tej roli zagrać. Trzymam się kurczowo tekstu i nawet nie próbuję nic w nim zmieniać, co z jednej strony jest dość wygodne, ale z drugiej rodzi trudność „wkuwania” wszystkiego na blachę. Ale tak musi być, wszak Halina ma swój język i styl, dalece odmienny od mego własnego.

Styl stylem i język językiem, ale jej powab i cała gama kobiecych walorów to już zasługa Pani fizyczności.

– Jakie walory są – każdy widzi. Tak mnie już natura obdarowała i nie jest to efekt żadnych operacji plastycznych (śmiech). Czasem poczytuję to sobie za błogosławieństwo, a czasem zmorę, bo bywa, że ludzie klasyfikują mnie przez pryzmat… rozmiaru, a nie wrażliwości.

Ponoć swego czasu, gdy pracowała Pani w muzeum, zarzucono Pani… odciąganie uwagi zwiedzających od eksponatów!

– Mam różne przygody, można by książkę napisać. Pisać też i mówić bez końca można o fenomenie „Rancza”, którego widzowie wciąż pragną, podczas gdy wiele seriali znika już po pierwszej części i nie udaje im się zaskarbić zainteresowania.

Na czym polega Wasz sukces?

– Myślę, że składa się nań wiele czynników – to projekt ciekawie pisany, profesjonalnie reżyserowany i dobrze grany! My wszyscy powtarzamy do znudzenia, że praca na planie „Rancza” to czysta przyjemność i widać ta pozytywna energia też jakoś emanuje z ekranu.

Niebawem znów będzie okazja do spotkania, bo już za parę tygodni ruszają zdjęcia do 9. sezonu serialu. Uchyli Pani rąbka tajemnicy, co w nim się będzie działo?

– Nic jeszcze nie wiem. Zazwyczaj my, aktorzy, dowiadujemy się o tym na samym końcu. Uwielbiam moment, kiedy przychodzimy na pierwszą próbę. Nasz serial, jako jeden z niewielu, zachowuje zwyczaj „próbowania” przed wejściem na plan i wówczas odkrywa się przed nami karty. Dlatego też, by nie psuć sobie tej przyjemności, nie dopytuję się wcześniej, nie szukam „przecieków”.

Z pewnością jednak po raz kolejny Pani bohaterka znajdzie się w centrum wydarzeń, otoczona wianuszkiem adoratorów – byłych i obecnych, wśród których jest miejscowy lekarz, aptekarz, no i, rzecz jasna, mąż, senator Kozioł!

– No właśnie, senator, nie wójt, więc jednocześnie Halina od dawna już nie jest wójtową, a senatorową, jednakże tak się już utarło, że widzowie niezmiennie tytułują nas wójtostwem! Próbowałam z tym walczyć, widać jednak siła przyzwyczajenia jest większa. Przy okazji chciałaby zwrócić tu uwagę na fenomenalną wręcz, podwójną rolę Czarka Żaka. Czekam, aż w końcu ktoś da mu za nią jakąś formalną nagrodę, zdecydowanie mu się należy, poza powszechnym uwielbieniem widzów. Pani bohaterka też budzi sympatię.

Czuje to Pani?

– Oczywiście, a najmocniej to do mnie dotarło, kiedy odpadłam po pierwszym odcinku „Tańca z gwiazdami”. Wtedy się przekonałam jak wielu ludziom brakuje, że już nie będą oglądać… „wójtowej”! (śmiech)

A Pani – nie żal było rozstać się z tańcem?

– Ja się z nim nie rozstałam, to tylko program! Tańczę przez całe życie, w duszy mi gra muzyka, a ciało zawsze jest skłonne do podrygiwania w jej rytm. Tego nigdy nie zaprzestanę!

Rozm. Jolanta Majewska-Machaj

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Niecałe trzy miesiące dzielą nas od premiery 10. serii „Rancza”. Już dziś zdradzamy, jak potoczą się losy bohaterów serialu. Kto się zakocha, a kto zrobi wszystko, by znów awansować. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.