Reklama
  • Czwartek, 21 sierpnia 2014 (08:00)

    Franciszek Pieczka o grze w serialu "Ranczo"

Dlaczego lubi Pan grać w serialu „Ranczo”?

To komedia, ale nie do rechotania. Daje widzowi możliwość refleksji, zastanowienia się nie tylko nad swoim otoczeniem. Przy okazji jest przepięknie napisana, dialogi są urocze, nic dodać, nic ująć. Atmosfera na planie jest naprawdę wspaniała.

Reklama

To już 9. sezon. Dla Pana bohatera przełomowa była seria 3., kiedy to Japycz ożenił się z Michałową. Jak Pan wspomina tamte sceny?

Ze wzruszeniem. Przypomnę tylko, że Japycz nie był starym podrywaczem. Michałowa to jego sympatia sprzed lat i uczucie odżyło. Kobiety dają poczucie stabilizacji, domu, bezpieczeństwa i ciepła. Wiem to po sobie. Jestem wdowcem i dobrze rozumiem, dlaczego Japycz tak garnął się do niewiasty. Choć jego wybranka ma dość trudny charakter, lubi dominować.

Wiemy, że w nowej serii będzie jeszcze więcej polityki, a bywalcy ławeczki z wrodzonym sobie humorem skomentują wydarzenia w Wilkowyjach.

Kiedy siadamy na naszej ławeczce, żartom nie ma końca. I to nie tylko tym zapisanym w scenariuszu. Nasz reżyser Wojciech Adamczyk musi jednocześnie mieć duszę anioła i sierżanta.

A jaki jest Pana ulubiony trunek?

Lubię kieliszeczek dobrego czerwonego wina. Ale pamiętam takie „Mamroty”, te napoje patykiem pisane pod nazwą „Wino”. Choć za czasów moich studiów, w głębokim socrealizmie, piło się głównie wódkę, bo praktycznie nic innego nie było.

Zawsze był Pan człowiekiem bardzo rodzinnym.

Najważniejsze były dla mnie dom i rodzina. Teraz, kiedy jestem starszy, doceniam to jeszcze bardziej. Lubiłem majsterkować, pracować w ogrodzie. Obecnie buszują w nim moje wnuki. Jeśli chodzi o rośliny, zajmują się tym syn i synowa.

Rozm.: Ewa Modrzejewska

Kurier TV

Zobacz również

  • Czy bracia Kozioł się pogodzą? Co sprawi, że wójt pojawi się na pasterce w kościele? A jakie losy scenarzyści przygotowali dla Lucy? Zaglądamy na plan „Rancza”. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.