Reklama
  • Wtorek, 17 czerwca 2014 (08:00)

    Elżbieta Romanowska: Robię to, co kocham

Elżbieta Romanowska jest kobietą o pełniejszych kształtach, ale nie ma kompleksów z tego powodu. Bawi nas jako Jola w „Ranczu” oraz Klara w sitcomie „Słodkie życie”.

Ile czasu Pani zabrało, by polubić samą siebie?

Reklama

Zawsze miałam dużą akceptację ze strony otoczenia, nikt mi nie wypominał mojej tuszy. Mam wspaniałych rodziców. Zabiją mnie, bo powtarzam to w każdym wywiadzie. Oni nauczyli mnie pozytywnego nastawienia.

A w szkole? Dzieci przecież bywają okrutne…

Miałam fajnych kolegów, choć zdarzało się, że nazywali mnie „pulpecikiem”. Próbowałam różnych diet, ale to nie dla mnie. Ćwiczę, jako mała dziewczynka trenowałam taniec towarzyski.

Ponoć w szkole marzyła Pani, by zostać prawnikiem?

Prokuratorem generalnym (śmiech)! W liceum czytałam książki o sławnych procesach, uwielbiałam filmy rozgrywające się na sali sądowej. Wybrałam jednak aktorstwo. W tym też spora zasługa moich rodziców, którzy uważają, że w życiu trzeba się kierować głosem serca i robić to, co się najbardziej lubi. Początkowo uczyłam się w studium w Gdyni, a potem mój ówczesny chłopak namówił mnie, by iść do szkoły aktorskiej we Wrocławiu. Udało się.

Bije od Pani radość. Czy ten optymizm również odziedziczyła Pani w genach?

Tak i to jest moja recepta na życie. Mam fantastyczną rodzinę, przyjaciół, znajomych. Jestem osobą otwartą, towarzyską, lubię ludzi. Robię to, co kocham, pracuję w zawodzie: występuję w teatrze, w serialach. Tylko się cieszyć.

Widzowie szczególnie kochają Pani Jolę z serialu „Ranczo”.

W ostatnim sezonie żona Pietrka miała apetyt na sławę, na sukces. Jako Jola mam okazję trochę pośpiewać, co bardzo lubię. Z radością występuję w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu. W „Ranczu” moja bohaterka wraz z innymi kobietami z Wilkowyj próbowała stworzyć chór przy kościele.

Młodemu wikaremu trudno było okiełznać tyle kobiet. Pietrek często drażni żonę?

Jak zwykle dużo czasu spędza na słynnej ławeczce, co Jolę wkurza. Przecież mają dzieci. Ale ona potrafi go poskromić, tworzą barwną, zabawną parę. Z Piotrem Pręgowskim możemy „poszaleć” aktorsko.

A jaka jest Klara z nowego sitcomu „Słodkie życie”?

Zwariowana i szalona. Jej ukochany, grany przez Artura Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju, sądzi, że to niezbyt rozgarnięta blondynka z dużymi walorami, a ona jest po prostu cwana, przebiegła, nie da sobie w kaszę dmuchać. Jeśli czegoś bardzo pragnie, to różnymi sposobami stara się to zdobyć. Gdy ktoś wyrzuca ją drzwiami, wejdzie oknem, a nawet kominem.

Jeden z odcinków dotyczył tłustego czwartku. Ile pączków Pani zjadła? Robert Górski przyznał się nam do czterech.

Musiałam pochłaniać je niemal w całości i na próbach, i na nagraniu. Chyba dziesięć zjadłam, więc do następnego tłustego czwartku pączki mam z głowy (śmiech).

Ciężki jest zawód aktora...

Słodki. W tym serialu są jeszcze inne ciasta i torty, wszak jego akcja rozgrywa się w rodzinie cukierników.

Prywatnie lubi Pani słodycze?

Uwielbiam piec. Niekoniecznie później te ciasta zjadam, raczy się nimi rodzina i przyjaciele.

Co jest Pani specjalnością?

Nie mam popisowego deseru, lubię różnorodność. Kiedyś dla ekipy serialu „2XL” upiekłam sernik marmurkowy z czekoladą na spodzie brownie.

Wspomniała Pani Capitol. Na stałe mieszka Pani we Wrocławiu?

Kupiłam mieszkanie w Warszawie, ale aktor jedzie tam, gdzie jest praca. Dlatego kursuję między stolicą a Wrocławiem. W pociągu spędzam dużo czasu, a moim towarzyszem podróży jest ukochany psiak Browar.

To kundelek?

Gdy go tak określam, to się obraża. Jest mieszańcem, znajdą. W moim rodzinnym domu zawsze były koty i psy. Browar z reguły podbija serca wszystkich pasażerów pociągu, bo ma przyjacielskie usposobienie.

Rozm.: Ewa Modrzejewska

Kurier TV

Zobacz również

  • Ekipa „Rancza” wraca na plan. Choć producenci zapowiadają, że to ostatni sezon, fani serialu nie tracą nadziei, że to tylko pogłoski. I zastanawiają się, jak potoczą się losy seksownej... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.